
Jeśli chodzi o surową, nieskalaną pasję do żeglarstwa, nazwisko Erik Aanderaa nie wymaga przedstawienia. Znany ze swojego kanału YouTube No Bullshit, Just Sailing, norweski samotny żeglarz stworzył unikalną niszę – uchwycił ducha prawdziwego żeglarstwa w ekstremalnych warunkach.
To, co nas jednak zaskoczyło, to nie tylko jego opowieści pełne przygód, ale sam Erik. Od pierwszych chwil rozmowy emanował ciepłem i charyzmą, które jednocześnie rozbrajały i dodawały energii. Przystępny, pełen śmiechu i widocznej radości – jego obecność natychmiast budowała prawdziwe połączenie. Nic dziwnego, że trafia do serc żeglarzy i marzycieli na całym świecie.
Mieliśmy przyjemność porozmawiać z Erikiem o jego drodze, sprzęcie, któremu ufa, oraz o tym, co pcha go do żeglowania po najtrudniejszych wodach na ukochanej łodzi – Tessie.
Wysłuchaj pełnej wersji, lub przeczytaj skrót wywiadu poniżej:

Od hobby do pełnoetatowej żeglugi
Olga: Erik, dla tych, którzy jeszcze Cię nie znają – czy mógłbyś się krótko przedstawić i opowiedzieć, jak zaczęła się Twoja przygoda z YouTube?
Erik: Jestem Erik Aanderaa z Norwegii, prowadzę kanał YouTube o tej samej nazwie. Żegluję od 11. roku życia, często w złej pogodzie – bo w Norwegii to właściwie norma. Kanał założyłem w 2016 roku, szukając materiałów o żeglowaniu w sztormach i znajdując głównie słoneczne karaibskie scenerie. Pomyślałem – czemu nie pokazać drugiej strony żeglarstwa? Przymocowałem kamery do łodzi i zacząłem nagrywać. W 2021 rzuciłem etat i robię to na pełen etat – i nie oglądam się za siebie.
Filozofia No Bullshit, Just Sailing
Nazwa kanału Erika to nie tylko chwytliwy slogan – to deklaracja.
Erik: Pamiętam, jak montowałem jeden z pierwszych filmów i pomyślałem, że potrzebuję jakiegoś hasła. Zdałem sobie sprawę, że robię po prostu to, co kocham – żegluję. Więc wrzuciłem „No Bullshit, Just Sailing” na końcu filmu. I zostało. Oddaje to, kim jestem: czyste żeglowanie, bez dramatu, bez ściemy.
Życie na pokładzie Tessie

Maciej: Przekształciłeś Tessie w coś w rodzaju laboratorium. Jakiego sprzętu nie wyobrażasz sobie dziś nie mieć?
Erik: System prowadnic masztowych Selden do grota to była rewolucja. Wcześniej używałem plastikowych ślizgów, które się zacinały. Teraz refowanie żagla jest płynne i bezpieczne – nawet w ciężkiej pogodzie. Wreszcie też zainwestowałem w kabestany samowyciągające. Wiem, większość żeglarzy już je ma, ale dla mnie, po 20 latach, to było objawienie.
Zaufany sprzęt na bezlitosne wody
Erik szczególnie podkreśla niezawodność sprzętu Selden – od furlerów GX/CX po kabestany – który sprawdził się w najtrudniejszych warunkach. I tak, większość tego sprzętu zostaje na Tessie na stałe – to nie tylko pokazówka.
Lekcje z Grenlandii i nie tylko
Wśród wypraw Erika znalazły się także rejsy na wysokie szerokości geograficzne – m.in. do Grenlandii. Zapytaliśmy, czego nauczył się z tych lodowych przygód.

Erik: Wyprawa do Grenlandii wyglądała strasznie, ale pogoda była całkiem łagodna. Prawdziwym wyzwaniem była psychika – radzenie sobie z „co jeśli”. Ale lód nie jest groźny, dopóki w niego nie uderzysz. Liczy się przygotowanie i nastawienie.
Społeczność żeglarska i inspiracja
Olga: Kiedy spotykasz fanów w marinach czy na prelekcjach – kto to jest? Do jakich żeglarzy trafia Twoja historia?
Erik: Wiele osób to żeglarze dzienni lub początkujący. Niekoniecznie szukają sztormów, ale inspiruje ich to, co możliwe. Zawsze powtarzam: małe kroki. Nie pozwól, by strach Cię zatrzymał. Po prostu stopniowo przesuwaj swoją strefę komfortu.
Plany na przyszłość
Olga: Co czeka Cię w najbliższym czasie?
Erik: Tego lata płynę z Norwegii do Edynburga, potem w sierpniu do Amsterdamu na prelekcję i zlot Contessa. Potem czas na montaż filmów. W przyszłym roku planuję rejs na Svalbard. A później? Kto wie. To jest piękne w tym życiu – sam tworzysz swoją przyszłość.
Na koniec: dla początkujących żeglarzy
Olga: Gdybyś miał polecić jedną modernizację dla samotnego żeglarza oceanicznego – co by to było?
Erik: System samosterujący Hydrovane. Nie potrzebuje prądu i jest niezawodny. Wielokrotnie uratował mi skórę.
Olga: A jedna rada dla początkujących podróżników?
Erik: Nie pozwól, by strach Tobą rządził. Szanuj go, ucz się z niego, ale nie daj mu się zatrzymać. Krok po kroku – a zanim się obejrzysz, będziesz dalej, niż kiedykolwiek sądziłeś.
Niezależnie od tego, czy jesteś weekendowym żeglarzem, czy marzysz o wyprawach w arktyczne rejony, historia Erika Aanderaa przypomina, że mając serce, przygotowanie i odrobinę szaleństwa – morze stoi przed Tobą otworem.
Śledź przygody Erika:
Kanał YouTube: No Bullshit, Just Sailing
Instagram: @erikaanderaa
Strona: nbjs.no
Współpraca: [email protected]




